About Me

°Name .......Michał
°Age............18.
°Birthday 19 october
°Email.............
°Website...........
°Hobbies...........

Menu

°Index
°Guest Book
°Archives

Archives

°2011
grudzień
2010
październik
2009
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
2008
listopad
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień

Links

°Oceny.biz
Oceny.biz

Politycznie
Klub Zachowawczo-Monarchistyczny
Prawy.pl

Konkurs BlogRoku 2007
Moje zgloszenie

Czadowe strony
Kochane Górzno Stronka Agniechy. Zdjęcia, teksty itp

Blogi
Anka
Sandi
borufffka
Mój stary blog

Muzyka
Reggaenet
Codzienna Gazeta Muzyczna
Hip-Hop.pl

°Link
°Link
°Link
°Link
°Link
°Link

Credits

Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog
Picture from Pictures for you
°All Rights Reserved

Lustful memories...

Spacerologia
Znudziło mnie pisanie w kolumnach, i to jeszcze wyśrodkowanych. Stwierdziłem, że czas wrócić do starych, pełnotekstowych czasów. Tak więc po kolejnym roku bigmichell się reaktywuje, pewnie znowu jednorazowo, ale co tam ;)
Spacerologia! Czy nie macie czasem ochoty tak po prostu wyjść z domu? Wziąć portfel, paczkę fajek, słuchawki i wyjść. Niezależnie od pogody przejść przez miasto?
No właśnie. Ja też mam taką ochotę. Prześladuje mnie od paru dni. Wciąż jednak praca mi w tym skutecznie przeszkadza. A dawno nie miałem okazji tak naprawdę posłuchać samego siebie. Zaniedbywanie higieny mózgu może się pewnie źle odbić na psychice. 
Co jest najlepsze w takich spacerach? Możliwość całkowitej izolacji od świata. Może to dziwne. Ale ja najlepiej skupiam się gdy wokół siebie mam skrajny zgiełk. Wtedy chmury moich myśli płyną swobodnie, mogę je kształtować i nic nie ogranicza mojej wyobraźni.
Można mieć też śmieszne sytuacje. Jak chociażby godzinne oglądanie ślimaka. Dokąd zmierza? Skąd idzie? Jaki jest jego cel? Jaki jest mój cel? Jak mogę go osiągnąć? I takim ciągiem skojarzeń dochodzisz do tego, że wiesz dlaczego Francja wygrała Mundial w 98 roku.

Dym z fajki leniwie wypływa mi z ust, tworząc wokół mnie chmurkę. Całkiem ładnie pachnącą zresztą . Trochę gryzie w gardło, ale jednak daje wspaniały to spokój. A ludzie jak się ciekawie patrzą. Tak trochę jak na emeryta.

Wyjdźmy gdzieś, może w końcu odnajdziemy jakieś odpowiedzi?


2011-12-23 00:00:36 skomentuj (3)
Nostalgia
Kurde. Tak dawno nie pisałem tutaj. Tak dawno nie odkurzałem dawnych wspomnień, dawnych lat. Dawno, dawno. Ten blog za pół roku będzie miał 7 lat. To wielka kupa czasu. Taka wieeeeeeeeeelgachna. A ile się od tego czasu zmieniło prawda? Ile planów, pomysłów, dysput, alkoholu, papierosów, wymiotów, wyznań, kłamstw, śmiechu i łez.
Jesteśmy ludźmi wchodzącymi w dorosłe życie. To takie dziwne. Przecież dalej chcemy być dziećmi. Takimi dużymi oczywiście. Pić i bawić się nie bacząc na konsekwencje. A tu dupa. Powoli trzeba zacząć zarabiać, walczyć o swoje. Tworzyć rodzinę, dom. Skończyć szkoły.
NIe chciałem nigdy być stary. Chciałem mieć 20 lat max. A tu za 3 tygodnie już 21. I dalej w sumie jestem w punkcie wyjścia. Studia poszły się jebać - niestety, nie nadaję się do nauki tego czego nie lubię. Ale to tylko moja wina. A może nie tylko.
PRacuję. Ale praca ta mnie wykańcza, męczy i budzi uśmiech innych. Nie dziwię się. Jakbym siebie tam widział też bym się śmiał.
Jedyne szczęście to moja dziewczyna. W sumie już narzeczona, wkrótce małżonka. Nie jest idealnie. A może inaczej - jest idealnie nieidealnie. Nie musimy wymiotować z powodu nadmiaru cukru w naszych żyłach. Ale przynajmniej jest o czym gadać :P
Tak wiem, znowu będą komentarze że smęcę albo gadam truizmy. Tylko kurwa, czemu tak rzadko ludzie są w stanie powiedzieć takie rzeczy innym ludziom. Dlaczego tak rzadko słychać "dorośnij"? Chyba już najwyższa pora by zauważyć to. I ruszyć trochę do przodu. Bo życie w tych czasach okropnie zapierdala.

PS.

OStatnio mam straszną fazę na Nowy Testament. Zwłaszcza na Listy św. Pawła. Chociaż smutne jest to, jak bardzo religia rozjechała się z wiarą. To taka dygresja po ostatnich paru rozmowach z paroma osobami.
2010-10-01 00:27:23 skomentuj (3)
Ojoj
Tak tak, wiem zaniedbuje mojego starego dobrego bigmichellowego bloga. Ale kurde - tyle się dzieje że nie mam czasu tu pisać. Ta notka też będzie w sumie króciutka i zwięzła.

Zgodnie z postanowieniem zrezygnowałem z bibliotekoznawstwa i zostałem filozofem. Od 1 października będę dojeżdżał na koniec świata by nauczać się o tym, co te wszystkie stare brodate pryki wykoncypowały przez te lata a potem sam takim zostanę i będę pisał o tym książki.

Poza tym co się u mnie dzieje jeszcze? Rozwijam się mentalnie, czytam, słucham dużo muzyki. Szukam swojej prawdziwej pasji. I to chyba tyle póki co.

Ach no i najważniejsze - po dwóch latach kompletnej uczuciowej posuchy znalazłem miłość. Kurde, szczęśliwy Miguel -  czy to nie brzmi dziwnie? Tyle notek smęcących, smutnych, rozpaczliwych a tu nagle bach! - i nie ma smutku. Jest kupa radości i entuzjazmu. Od razu odmłodniałem i zyskałem kupę energii do działania. I to wszystko dzięki Niej.

Dziękuję Ci za to że jesteś Kochanie ;*

(ale się słodko zrobiło nie? :P)

Dobra, to kończę to moje biadolenie i obiecuję że się poprawię i będę tu częściej pisywał, byście nie narzekali że o was, czytelnikach wiernych, zapominam.

Tak więc z szatanistycznym pozdrowieniem was póki co żegnam!

AVE!

PS: odwiedzajcie też mojego drugiego bloga. Bo mi smutno że tak mało ludzi go zna :P
2009-08-11 17:32:18 skomentuj (9)
Decyzje
Oj dawno tu nie pisałem. Wiem, jestem złym człowiekiem który zaniedbuje starego bloga na rzecz nowego.
Ale cóż poradzić. Tak wyszło.


Co u mnie nowego?
Zdecydowałem się zrezygnować ze studiów. Tak. Źle mi będzie opuszczać tych ludzi ale kurde. Nie jestem w stanie dalej ciągnąć czegoś co mi się sypie. Zawaliłem ten semestr i nie mam dalszych szans na to bym zdał. Mogę próbować.

Ale po co?

Czas iść do przodu. Zdecydowałem się pójść na filozofię.

Dlaczego?

Bo od zawsze mnie pasjonowała. Lubię sobie pogadać bzdury używając mądrych słów.

Mnóstwo zmian, decyzji, zamykanie pewnych spraw.

Otwieranie nowych.

Rozpoczynamy nowy etap. Chyba warto.


2009-05-23 13:41:07 skomentuj (13)
To już pięć lat!
Tak tak. 2 kwietnia minęło 5 lat od założenia tego bloga i napisania pierwszej notki. Wiecie jaka to kupa czasu? Niesamowita. Przecież w ciągu tych pięciu lat wszyscy zmieniliśmy się. I to bardzo. Czytelników to ubywało to przybywało. Wiele osób już zniknęło z mego życia, inni się dopiero pojawiają. Ciągle płynie. I jak tak oglądam pierwsze notki na tym blogu to się zastanawiam - jak bardzo ja mogłem się tak zmienić?

No ale nic to. Blog już jest stary, ja również jestem coraz starszy ale chcę prowadzić go dalej. Aż nie będę miał o czym pisać. A to chyba nie nastąpi szybko. Bo nawet na bzdurny temat da się napisać wiele. Byleby tylko palce dobrze po klawiaturze latały.


Pozdrawiam z tego miejsca wszystkich moich czytelników którzy byli ze mną te 5 lat, a także tych którzy pojawili się później. Bo w sumie to piszę go nie dość że dla siebie to i dla was. abyście mogli sobie pokontemplować moje bzdury.

Miguel vel bigmichel.
2009-04-05 13:56:18 skomentuj (10)
Boję się.
Strach to niby takie naturalne odczucie. Gdy czujemy się niepewnie w jakiejś sytuacji lub ona nam zagraża to właśnie on się pojawia. Ułatwia nam niby skupienie się na tym by przetrwa, ale jednak wrażenia są niezbyt fajne.

Boję się. Boję się siebie, własnych myśli i uczuć. Gubię się w domysłach, spekulacjach, wyobrażeniach i wspomnieniach. Momentami czuję, że mogę sobie zrobić coś złego. Nie, że jakoś szczególnie chcę. Po prostu sama świadomość, że jestem do tego zdolny mnie przeraża.

Świat sukcesywnie zaczyna mnie przerastać. Czynię wszystko by jednak go okiełznać, ale jakoś tak on się buntuje i ucieka przed próbami uspokojenia. Wyrywa mi się z rąk i daje mi odczuć, jak bardzo jestem w nim obcy. Tak, wiem. Poczucie obcości i inności to bardzo zła cecha, że niby tylko ja taki jestem i w ogóle. Ale co poradzę na to, że codziennie się budzę i nie wiem co ja tu robię.

Brak weny mnie niszczy. Samotność mnie niszczy. Czuję, jak się zapadam, wsiąkam sam w siebie. Coraz gorzej jest mi powiedzieć o co mi właściwie chodzi, co się dzieje w mojej głowie, jakie niepokoje nią targają. Chcę to wykrzyczeć, napisać ale nie da się. Słów brakuje,albo nie chcą się zebrać w zdania. Zwariowałem? Czy może dalej to sobie po prostu wmawiam?

Nikt nie wie jaka jest prawda. Chcę ją odnaleźć.

I to zaraz.
2009-03-22 23:54:59 skomentuj (13)
Stuku puku
Pisu pisu. Skrzypi stalówka, przesuwając się po kolejnych kratkach i wypacając wciąż to czarne krople układające się w zgrabne literki. Tworzę jakiś wiersz czy poemat, zachwyca mnie nie to co robię, ale właśnie ten dźwięk pióra, przesuwającego się milimetr po milimetrze wzdłuż kartki papieru. Co w tym takiego fajnego? Ano nic, uspokaja mnie to tylko.

Stuku puku. Klawiatura połyka kolejne literki, wyskakujące na ekranie, składające się w jakieś słowa, zdania, wypowiedzi. To już nie ta magia, nie ten czar skrobiącego metalu, przez który wylewać można swe nagromadzone we łbie emocje. Maszyneria nie daje tej magii. Ale gdzie, poza internetem, można bezkarnie się publikować i wierzyć, że nawet ktoś Cię czyta? Nie za bardzo masz miejsce. Trudno. Dalej tylko będzie stuku puku. A pisu pisu - tylko dla relaksu duszy.

Miotam się. Miotam się wśród swoich wspomnień. Tak wiem jestem nudny, wciąż wracam do tego samego, aż do porzygania smęcę i marudzę o tym samym. I co? I nic. Dalej stoję w tym samym bagnie. I ani w te ani wewte bo tylko wpadam głębiej. Żadnego odwrotu. Ręki też jakoś nikt nie chce podać. W sumie nic dziwnego. W końcu jestem antypatycznym człowiekiem, pełnym nieuzasadnionych żali i złośliwości wobec innych. I to nie żadna ironia. To fakt. Taki jestem. Pomimo to uważam, że jednak ktoś by wreszcie mógłby tą cholerną rękę podać, wziąć mnie podciągnąć, może potem bym się jakoś sam wykaraskał ale chociażby te parę centymetrów do góry. Milimetrów. Cokolwiek. Jakkolwiek. Ale nie. Ludzi nie wiedzą jak się zabrać. Czy to tak, czy to wspak. Przykre. No to więc dalej stać tak będę. Innych już zdołam wypchnąć, sam dalej będę stał.

Ciszej. Ponosi mnie z frustracji, z tego że nie umiem być dla ludzi tak zupełnie miły, tak uczynny. Że reaguję agresją na nieudolną pomoc, chociaż powinienem być wdzięczny, uśmiechnąć się mimo nadepniętego odcisku i liczyć że potem będzie lepiej. Ale nie potrafię. Nagromadzona żółć chlapie na lewo i na prawo, trafiając wszystkich bez wyjątku, najbardziej tych którzy są najbliżej. Ale też tych obcych. No i czemu?

Cisza. Nie ma co krzyczeć. Tworzyć tu pomników nagromadzonej złości i rozpaczy. Niech wybrzmi cisza i takie proste słowa.



Przepraszam za to, że szukając pomocy, krzywdzę niewinnych.
2009-03-01 22:14:42 skomentuj (3)
Ciepluch
Jestem ciepluchem. Tak. Bycie ciepluchem to wspaniała rzecz. Uwielbiam przebywać w ciepłych miejscach, wypełnionych najlepiej słodką wonią ciastków i dobrej herbaty. Mogę godzinami wpatrywać się w ścianę, zachwycać się jej kolorem i chłonąć to słodkie ciepło z niej bijące.

Ale może być też knajpa. Ciemno, duszno. Wszędzie kłęby dymu, tytoniowy posmak, sączące się piwo i pogaduchy o sensie istnienia na tym wrednym świecie. Czuję się wtedy bezpiecznie. Nie ma jakichś ochlapusów. To nie miejsce na chlanie. To miejsce gdzie czas na chwilę staje w mieście i daje chwilę odpoczynku w kłębach papierosowego dymu.

Ciepluch to idealne zwierzątko domowe. Przytulaśne. Zamruczy kiedy trzeba. Wykarmić też można je prosto, dużo ciepła dać a reszta sama jakoś pójdzie ;)

Tak. Jestem ciepluchem. Mój świat to herbata, książka, czasem papierosy, może trochę snu, czerwone wino i wyobraźnia. Tylko wciąż czegoś mi brak. Ciekawe czy uda mi się to kiedyś odnaleźć.

Tyle.
2009-02-08 00:52:36 skomentuj (7)
Puk puk
Puk puk. Jestem tu jestem. Wróciłem po wielu tygodniach walki ze złośliwym komputerem, niechęcią do pisania i takimi różnymi egzystencjalnymi bzdurami.Wracam z nowymi siłami, już jako dumny dziewiętnastolatek i do tego z coraz większą mocą do nauki.


Cóż się u mnie działo ostatnimi czasy? W sumie wciąż ta sama stara bida. Rozkręcam się na studiach, nowe znajomości, nowe miejsca, nowe historie. Katalogujemy, przyjaźnimy się z Estreicherem, śpiewamy... Do wyboru do koloru. Studenckie życie.


Męczą mnie myśli. Są bardzo plastyczne i umykają mi gdy chcę coś z nich stworzyć. Nieznoszę stanu gdy mogę tworzyć ale wszystko jest tak płynne i ulotne, że nawet po 10 minutach szukania kartki już nie wiem co mam pisać. Tylko siąść i płakać.


A może tak napisać książkę? Najciekawsze notki z bloga rozwinąć w formy dłuższe, może jakoś skleić, stworzyć z nich powieść czy coś...


Chciałbym zostać eseistą. Ale droga do tego daleka. Dlatego ta notka jest krótka i chaotyczna. Ale zwiastuje powrót do pisania na dłużej.


I oby się udało.

2008-11-23 22:02:55 skomentuj (5)
Armia, pierdolec i niemoc twórcza
Ale mię tu dawno nie było. No ale o czym tu pisać? Przeca nie będę wciąż gadał o tym samym, jak mi źle jak mi trudno jak mi szaro jak mnie boli... Wiem, że tam powinny być przecinki ale jakoś mi tak znikły i nie chce mi się do nich wracać i je tam wstawiać bo nie.

Armia. Zespół który odkrywam od dłuższego czasu, ale dopiero niedawno wciągnął mnie tak bardzo, że praktycznie nie ma czasu bym nie posłuchał choć jednego kawałka. Już tylko dwie studyjne i 3 koncertówki i będę miał pełną dyskografię. Tak wiem. To dużo. I jeszcze oryginały kupuję. Przecież to dziwactwo. Wszystko teraz się z neta ściąga. Ale kurde rzadko książeczki dają.

Plączę się wciąż w tym całym burdelu który mam w głowie. Nie wiem czy mam coś kontynuować, czy poczekać aż samo przejdzie(czyli po prostu samemu nad sobą pracować by przeszło). Żadna opcja mnie nie bawi ani nie jest na tyle szybka bym sobie po drodze czegoś nie zrobił. Ale obiecuję wszystkim czytelnikom - będę grzeczny!

Cierpię na kompletną bezpłodność literacką. Nie mam siły by napisać choć zdania. Ta nota też nie wiadomo z czego powstaje. Chyba ze zmęczenia. Nie wiem co robię, więc mogę też pisać.
Litery płyną ale nie chcą się składać w cokolwiek rozsądnego. Uciekam znowu w świat własnych iluzji, wyobrażeń i lęków. Ale nawet tam nie odnajduję czegokolwiek co by mi pomogło cokolwiek napisać. To nie jest sprawiedliwe. Ja chcę tworzyć, ja chcę wypluwać tą żółć z głowy.

Bo tak będzie mi łatwiej.
2008-09-17 23:45:19 skomentuj (3)